Couey, John Evander

Proszę pukać

W piątek, 24 lutego 2005 roku, o godzinie 5 rano w sypialni Marka Lunsforda zadzwonił budzik. Mark codziennie o tej porze wstawał i przygotowywał się do wyjścia do pracy. Pracował jako kierowca śmieciarki w firmie „Dirt Boys”. Mieszkał w dużej przyczepie kempingowej, którą dzielił ze swoimi rodzicami, Ruth i Archie’m, a także z 9-letnią córką, Jesiccą.

Gdy jeszcze leżał w łóżku, słyszał jak w pokoju jego córki włączył się alarm. Dziewczynka również wstawała o tej porze i szykowała się do szkoły.

Mark podniósł się z łóżka i zaczął przygotowywać się do wyjścia. Poprzedniego wieczora był na randce ze swoją dziewczyną i wrócił późno w nocy. Zanim wyszedł na spotkanie pożegnał się ze swoją córką. Jessica powiedziała mu: „Na wypadek, gdyby nie było Cię jak skończę kąpiel, chciałam Cię tylko przytulić i powiedzieć, że bardzo Cię kocham.” Jessica była bardzo wrażliwą dziewczynką i często dzwoniła do ojca tylko po to by powiedzieć mu, że go kocha.

Po pewnym czasie Mark zdał sobie sprawę, że nadal słyszy działający alarm w pokoju córki. Pomyślał, że dziewczynka mocno śpi i poszedł do jej pokoju, żeby ją obudzić. Na jej drzwiach wisiała kartka z napisem „Proszę pukać przed wejściem.” Mark otworzył drzwi i spodziewał się zobaczyć mocno śpiącą córkę. Okazało się, że łóżko dziewczynki było puste. Mały pluszowy tygrysek z którym dziewczynka zawsze zasypiała leżał na jej poduszce. Mark szybko obszedł całą przyczepę ale nigdzie nie znalazł córki. Zauważył, że drzwi wejściowe nie były zamknięte. Jessica zniknęła.

Fioletowy delfin

Mark Lunsford natychmiast zadzwonił pod numer 911 i zgłosił zaginięcie córki. Lokalna policja szybko rozpoczęła śledztwo. Rodzina i przyjaciele rozpoczęli poszukiwania dziewczynki. Szukali jej także policjanci z psami tropiącymi, ale pod koniec dnia nie było żadnego śladu.

Następnego dnia wznowiono poszukiwania. Setki wolontariuszy przyjechało do Homosassa żeby pomagać w przeczesywaniu terenu. Mijały kolejne dni. Po tygodniu nadal nie było żadnego śladu.

Jessica urodziła się 6 października 1995 roku w Gastonii, w Północnej Karolinie. Jej rodzice rozwiedli się gdy miała roczek i ojciec otrzymał prawo do opieki nad nią. Wszyscy którzy ja znali, mówili że to spokojne dziecko o promiennym uśmiechu. Pastor William LaVerle powiedział, że „była bardzo otwarta i przyjazna, ale też w pewnym sensie nieśmiała”. Zawsze spała z zapaloną lampką przy łóżku, nie lubiła ciemności. Jej babcia powiedziała, że Jessica bardzo dbała o swój pokój i nie lubiła gdy ktoś wchodził tam bez jej pozwolenia. Powiedział również, że Jessica nie oddalała się od domu, ponieważ nie ufała obcym ludziom.

Dziewczynka uwielbiała swojego ojca i bardzo lubiła spędzać z nim czas. Razem jeździli jego motocyklem i Mark często zabierał ją do pobliskiego baru, gdzie wspólnie śpiewali karaoke. Była dobrze wychowana i przykładała się do nauki. Mówiła, że chce zostać piosenkarką, pływaczka olimpijską lub projektantką mody. Dopiero co zaczęła eksperymentować z makijażem, jej ulubionym kolorem był fioletowy.

Jessica należała do kościelnej grupy młodzieżowej „King’s Kids”. Poprzedniego popołudnia była na spotkaniu tej grupy. Przygotowywała się do konkursu religijnego. Lubiła lalki i pluszowe zwierzątka. Jej pokój był nimi wypełniony. Po jej zniknięciu rodzina zauważyła, że z pokoju zniknęła jedna z jej ulubionych zabawek, pluszowy fioletowy delfin, którego jej ojciec wygrał na festynie.

Zmiana adresu

Kiedy zgłaszane jest zaginięcie dziecka, pierwsze co robi policja, to sprawdzenie wszystkich znanych przestępców seksualnych przebywających w okolicy. Podczas tych czynności detektywi z Biura Szeryfa Hrabstwa Citrus County odkryli, że 46-letni John Evander Couey nie przebywa pod adresem, pod którym został zarejestrowany. Każdy skazany przestępca seksualny jest zobowiązany do informowania lokalnych władz o tym, że zamierza zmienić adres zamieszkania.

Couey miał bogatą kartotekę. Wielokrotnie był aresztowany za przestępstwa związane z narkotykami, był uzależniony od cracku. Wcześniejsze zarzuty obejmowały m. in. włamania, jazdę samochodem pod wpływem narkotyków, obnażanie się w miejscach publicznych, oszustwa i kradzieże. Jego prawo jazdy zostało zawieszone na 99 lat. W 1991 roku został aresztowany i oskarżony o „molestowanie dziecka poniżej 16 roku życia”.

Detektywi ustalili, że Couey mieszkał teraz ze swoją przyrodnią siostrą, Dorothy Marie Dixon. Dorothy mieszkała w przyczepie kempingowej przy 6647 Snowbird Count. Razem z nią mieszkał jej chłopak, Matthew Dittrich, jej córka i zięć. Przyczepa stała niecałe 2 kilometry od miejsca, w którym powinien mieszkać Couey. Z jej okien widać było przyczepę w której mieszkała Jessica.

„Banda uzależnionych narkomanów”

Kiedy detektywi przybyli do przyczepy, w środku zastali Dorothy, jej chłopaka i córkę. Na pytanie gdzie jest John Couey, wszyscy razem odpowiedzieli, że nie wiedzą i że u nich nie mieszka.

Policjanci pobieżnie rozejrzeli się po przyczepie, ale nigdzie nie natrafili na ślady obecności poszukiwanego mężczyzny.

Niecałe trzy tygodnie później po raz kolejny policjanci odwiedzili przyczepę Dixonów. Nadal szukali Johna Coueya. Wiedzieli, że mężczyzna pomieszkuje w tej przyczepie, ale nie mogli na niego trafić. Na łóżku na którym spał znaleźli plamy krwi. Od tej pory John Couey zyskał status „osoby podejrzanej”.

Później okazało się, że John opuścił to miejsce dwa tygodnie wcześniej. Kupił bilet autobusowy podając fałszywe dane. Był to bilet w jedną stronę, do Savannah.

Savannah – Augusta

John Couey miał około 160 cm wzrostu i ważył 45 kg. Był łysiejącym mężczyzną z niebieskimi oczami. Jak na swój wiek wyglądał znaczenie starzej. Przez większość swojego dorosłego życia miał problemy z prawem. Mając 30 lat był już 24 razy aresztowany. Zaraz po przyjeździe do Savannah zgłosił się do schroniska dla bezdomnych. Niedługo potem został przesłuchany przez policję w związku z podejrzeniem złamania zakazu posiadania narkotyków. Policjanci nie wiedzieli, że jest on poszukiwany na Florydzie i po przesłuchaniu puścili go wolno. Couey uznał, że trzeba ruszyć dalej. Trafił do Augusty, niecałe 200 km od Savannah. W międzyczasie sprawa zaginięcia Jessiki Lunsford nabrała krajowego rozgłosu. Couey został wskazany jako główny podejrzany, w niektórych telewizjach pokazywano jego zdjęcia z prośbą o informacje o miejscu jego przebywania. Sekretarka która pracowała w schronisku Armii Zbawienia w Auguście zadzwoniła na policję i powiedziała, że niedawno przybył do jej schroniska mężczyzna, który jest bardzo podobny do tego, którego widziała w telewizorze.

Policjanci zatrzymali Johna stawiając mu zarzuty niezarejestrowania się jako przestępca seksualny w stanie Georgia. W międzyczasie skontaktowali się także z detektywami z hrabstwa Citrus. Detektywi Scott Grace i Gary Achison przyjechali do Augusty 17 marca. Chcieli przesłuchać podejrzanego.

Podczas kilkugodzinnego przesłuchania John Couey był zdenerwowany i przez cały czas utrzymywał, że nic nie wie na temat zniknięcia Jessiki Lunsford.

„Chcę adwokata”

Detektywi Achison i Grace, z pomocą agenta specjalnego z FBI rozpoczęli przesłuchanie Johna Coueya 17 marca o 14:30. Zapis rozmowy wykazuje, że Grace mocno naciskał na Johna, żeby ten odpowiedział na zadawane pytania i powiedział co się stało z mała dziewczynką. Achison przyjął łagodniejsze podejście, chciał porozmawiać z Johnem jak „człowiek z człowiekiem”.

W pewnym momencie Grace zapytał Johna, czy zgodziłby się na badanie wykrywaczem kłamstw. John odpowiedział: „Chyba tak. Ja tylko… Wiesz co, chcę prawnika”.

Achison później opisywał całą wymianę zdań jako szybką i zagmatwaną, ale na taśmach wyraźnie słychać, że John prosi o adwokata siedem razy.

„Chcę mieć tu obecnego adwokata, właśnie teraz. Chcę porozmawiać z adwokatem, ponieważ myślę, że ludzie próbują oskarżyć mnie o coś czego nie zrobiłem, ja tego nie zrobiłem… Chcę po prostu porozmawiać z prawnikiem, żeby wyjaśnić tę sprawę.”

Detektywi kontynuowali przesłuchanie, ale nie zaprosili żadnego adwokata. W dalszej części przesłuchania, zmęczony i zdenerwowany Couey stwierdził: „Wy tutaj po prostu gotujecie mój mózg.”

W późniejszych zeznaniach pod przysięgą, Achison stwierdził, że Couey nie wyraził jasno swojego życzenia, że chce adwokata. Achison próbował ustalić, czy Couey chciał żeby przerwać przesłuchanie do czasu aż pojawi się adwokat, czy może chciał je kontynuować do przybycia adwokata. Według Achisona możliwe również było to, że Couey chciał, żeby adwokat był obecny tylko podczas badania wykrywaczem kłamstw, na które ostatecznie się zgodził.

Następnego dnia przeprowadzono to badanie. Odpowiedzialnym za nie był agent specjalny FBI John Whitmore. Podczas testu Couey załamał się i przyznał do uprowadzenia i zamordowania Jessiki Lunsford. Powiedział również, gdzie znajdują się jej zwłoki.

„Nie krzycz”

W nagranym na wideo wyznaniu, Couey przyznał, że wszedł do przyczepy Lusnfordów około 3:00 w nocy, 24 lutego. Na początku chciał ich tylko okraść, ale gdy zobaczył śpiącą dziewczynkę poczuł jakiś impuls i postanowił ją zabrać ze sobą. Obudził ją i kazał jej być cicho. Powiedział, że ma iść razem z nim i zaprowadził ją do przyczepy swojej siostry. Według Coueya dziewczynka była posłuszna i rzeczywiście policjanci w jej pokoju nie znaleźli żadnych śladów jej oporu czy walki.

Couey zabrał ją do swojego pokoju i tam zgwałcił. Potem do rana leżeli oboje w jego łóżku. Nad ranem Couey ponownie zgwałcił tę małą dziewczynkę. Później zamknął ją w szafie i kazał siedzieć cicho, a sam poszedł do pracy. Jessica ponownie spełniła jego żądanie i spędziła cały dzień siedząc cichutko zamknięta w szafie. Zostawił jej lekko uchylone drzwi i włączył telewizor. Dziewczynka widziała w telewizji informacje o swoim zniknięciu i rozpoczętych poszukiwaniach.

Couey powiedział, że tej nocy gdy ją uprowadził był pijany i pod wpływem narkotyków. Wspomniał też, że zrobił jej hamburgera i kazał wysikać się do szafy. Nie chciał żeby jego współlokatorzy wiedzieli, że Jessica jest w jego pokoju. Trzymał ją w szafie przez trzy dni. W tym czasie detektywi byli w tej przyczepie i go szukali, ale nie sprawdzili szafy w jego pokoju. Kiedy dowiedział się, że jest poszukiwany, wpadł w panikę. Postanowił zrobić coś z dziewczynką zanim zostanie złapany. Powiedział jej, żeby weszła do worka na śmieci bo chce ją „zabrać do domu”. Ale w głowie miał inny plan. Postanowił ją pochować… mimo tego, że nie była martwa.

Autopsja

Szczegóły które Couey podał podczas przesłuchania pozwoliły odkryć miejsce w którym mężczyzna zakopał dziewczynkę. Jej ciało było zawinięte w dwa worki na śmieci. Dziewczynka miała związane ręce, ale udało jej się lekko rozerwać jeden z worków. W dłoniach trzymała swojego fioletowego delfina.

Jej zwłoki przewieziono do kostnicy w Leesburgu na Florydzie. Sekcję zwłok przeprowadził dr Steven Cogswell. Lekarz stwierdził, że Couey najpierw wsadził jej nogi i resztę ciała do pierwszego worka i później założył drugi worek na jej głowę. Nic nie wskazywało na to, że próbowała się z nich wydostać. Oba worki były dokładnie zawiązane i przyczyną śmierci było uduszenie, które trwało od 3 do 5 minut.

Dr Cogswell stwierdził, że ciało było w stanie średniego rozkładu. Nie potrafił wskazać dokładnego czasu śmierci, ale stopień rozkładu sugerował, że zmarła około 3 tygodni wcześniej.

Na paznokciach miała lakier koloru brzoskwiniowego i dwa palce które wystawały z worka było częściowo zmumifikowane. Ten rozerwany worek wskazywał na to, że Jessica jeszcze żyła gdy była zakopywana w ziemi.

Doktor stwierdził obrażenia pochwy, co wskazywało na napaść seksualną. Ocenił, że rany te powstały na około sześć godzin przed śmiercią. Przewód pokarmowy był  w zasadzie pusty. Dziewczynka zjadła ostatni posiłek między 12 godzinami a 3-4 dniami przed śmiercią. Na jej ciele znaleziono ślady kokainy.

„On zapłaci”

W niedzielę, 20 marca, John Couey został umieszony w więzieniu w Lecanto, w hrabstwie Citrus County. Był pod baczną obserwacją. Obawiano się, że może popełnić samobójstwo. Dorothy Dixon, Madie Secord i Matthew Dittrich zostali oskarżeni o utrudnianie pracy wymiaru sprawiedliwości przez okłamywanie policjantów. Gene Secord został oskarżony o niepłacenie alimentów. Mieszkańcy Homosassa byli wstrząśnięci i każdy kto śledził te wydarzenia, domagał się szybkiej sprawiedliwości.

„On zapłaci. Zapłaci za skrzywdzenie tych dzieci i mojej córki… Zasługuje na wszystko co go spotka.” – tak powiedziała Angela Bryant, matka Jessiki chwilę po tym, jak dowiedziała się, że John Couey przyznał się do zabicia jej córki.

Ojciec dziewczynki wahał się pomiędzy zemstą a smutkiem. „Ona jest teraz w domu.” W innym wywiadzie zwrócił się bezpośrednio do Coueya: „Mam nadzieję, że zgnijesz w piekle. Mam nadzieję, że dostaniesz karę śmierci.”

Mark Lunsford wiedział, że trzeba zrobić coś więcej, by chronić dzieci przed takimi seksualnymi napastnikami jak Couey. Przez kilka kolejnych tygodni lobbował w różnych urzędach we Florydzie za tym, by wprowadzić ostrzejsze prawo. Z pomocą Reprezentantów Charliego Deana i Nancy Argenziano, napisał ustawę w której zwiększano długość wyroków skazujących, wprowadzano elektroniczne śledzenie wszystkich przestępców seksualnych w okresie próbnym oraz obowiązkowego korzystania ze stanowych baz danych, żeby znani przestępcy seksualni nie mogli uniknąć kontroli ze strony władz. Dokumenty te zostały szybko zatwierdzone i 2 maja 2005 roku podpisał je gubernator Jeb Bush. Nowe prawo weszło w życie 1 września 2005 roku.

„Nie chciałem jej zabić”

1 kwietnia 2005 roku ława przysięgłych oskarżyła Johna Coueya o morderstwo pierwszego stopnia, porwanie, seksualną napaść i włamanie. Wszystkie zarzuty przedstawione jego współlokatorom zostały wycofane. Pięć dni później Couey pojawił się na Sali sądowej i do niczego się nie przyznał.

Władze stanu oświadczyły, że będą wnioskować o karę śmierci dla mordercy. Couey został odesłany do więzienia stanowego i przebywał tam bez możliwości wpłacenia kaucji. Przebywał w jednoosobowej celi i był pod ciągłą obserwacją. Strażnicy donosili, że większość czasu spędzał na czytaniu czasopism o tematyce religijnej, chrześcijańskiej, ale samej Biblii nie czytał. Couey zaczął również prowadzić pamiętnik.

5 marca 2006 roku, ponad rok po morderstwie, dwoje strażników rozmawiało w pobliżu celi w której przebywał Couey. Na korytarzu włączony był telewizor i strażnicy nie przypuszczali, że John może słyszeć ich rozmowę. Strażnicy Kenneth Slanker i Sheri Johnson rozmawiali na temat jej rodziny. Sheri powiedziała, że nie zaprowadza dzieci do przedszkola ponieważ boi się tego, co może się tam wydarzyć i ruchem głowy wskazała na celę w której przebywał Couey.

Po chwili strażniczka poszła zająć się swoimi obowiązkami i wtedy Couey poprosił strażnika o chwilę rozmowy. John powiedział, że słyszał ich rozmowę i bardzo zasmuciło go to co usłyszał.

„Nie rozumiem dlaczego ludzie mówią o mnie w ten sposób. Nie chciałem zrobić tego co zrobiłem. Nie chciałem jej zabić. Nigdy nie widziałem siebie jako osoby która mogłaby zrobić coś takiego.”

Mimo tego, że w sądzie Couey do niczego się nie przyznawał, teraz po raz kolejny potwierdził to, że zabił Jessikę Lunsford.

Nie przyznaję się do winy

Wiosną 2006 roku, gdy zbliżała się data rozpoczęcia procesu, sędzia Richard Howard z Piątego Okręgu Sądowego stanął przed trudnym zadaniem. Musiał znaleźć sprawiedliwych i bezstronnych członków ławy przysięgłych. Sprawa cieszyła się dużym zainteresowaniem lokalnej i krajowej prasy i mediów i znalezienie ławników którzy nie słyszeli nic o gwałcie i morderstwie Jessiki Lunsford było praktycznie niemożliwe. Sędzia Howard uznał, że można znaleźć przysięgłych, którzy jeszcze nie wyrobili sobie opinii na temat winy lub niewinności Johna Coueya. Postanowił wykluczyć mieszkańców Homosassa. Zaproponował by w skład ławy przysięgłych weszli mieszkańcy hrabstwa Lake County, czyli najdalej odsuniętego od Homosassa hrabstwa podlegającego jego władzy sądowniczej. Sędzia Howard chciał przetransportować ich do nikomu nie znanego hotelu w mieście Inverness, tam gdzie miał rozpocząć się proces.

W czerwcu sędzia Howard wysłuchał zeznań przed procesowych i uznał, że przyznanie się do winy podczas przesłuchania prowadzonego przez detektywów Grace i Achisona musi zostać odrzucone. Prawa Coueya podczas tego przesłuchania zostały naruszone, ponieważ nie spełniono jego wielokrotnych próśb o obecność adwokata podczas przesłuchania. Było to poważne utrudnienie dla prokuratury.

Zmiana miejsca

Znalezienie odpowiednich przysięgłych okazało się trudniejsze niż ktokolwiek mógł przypuszczać. Do 13 lipca wybrano 58 potencjalnych ławników, ale sędzia Howard nagle zdecydował, że bezstronna ława przysięgłych nie będzie mogła zostać zebrana z mieszkańców Piątego Dystryktu w odpowiednim czasie i odwołał dalszą selekcję.  Niektórzy z wybranych wstępnie przysięgłych mówili, że otrzymywali anonimowe groźby jeśli zasiądą na ławie przysięgłych i nie uznają Coueya za winnego. Kilku biegłych którzy mieli brać udział w procesie nie mogło pogodzić swoich innych obowiązków więc sędzia zdecydował, że najlepszym rozwiązaniem będzie zmiana miejsca i daty procesu. Rozważano małe miasteczko Tavares w hrabstwie Lake County, ale ostatecznie zapadła decyzja, że proces rozpocznie się 12 lutego 2007 roku w Miami, w hrabstwie Miami-Dade County.

Pojawiła się szansa na to, że zmiana miejsca procesu może pomóc w sprawie przeciwko Coueyowi. W gazecie „St. Petersburgh Times” wspomniano, że proces Teda Bundy również został przeniesiony z Tallahassee do Miami i tam ława przysięgłych uznała go za winnego zamordowania dwóch studentek Florida State University i skazano go na karę śmierci.

W międzyczasie Mark Lunsford kontynuował swoje wysiłki by wzmocnić prawo chroniące dzieci przed przestępcami seksualnymi. Zorganizował grupę motocyklistów którą nazwał Jessie’s Riders. Na klatce piersiowej wytatuował sobie twarz swojej córki. „Mogę teraz nadal dotykać jej twarzy. To ciało z którego powstała.”

Proces i wyrok

Proces Johna Coueya rozpoczął się zgodnie z planem, 12 lutego 2006 roku w Miami. Dowody przedstawione przez prokuraturę zawierały badania DNA krwi Jessiki, nasienie Coueya zebrane z jego materaca, a także odciski palców dziewczynki zebrane z jego szafy.

Detektywi i strażnicy z więzienia w którym przebywał Couey zeznali, że po aresztowaniu, John wielokrotnie opisywał szczegóły morderstwa. Twierdził także, że nie zamierzał jej zabić, ale spanikował gdy dowiedział się, że jest poszukiwany.

Obrona powołała ekspertów, którzy zeznali, że Couey przez prawie cały czas nadużywał narkotyków i alkoholu. Cierpiał również na długotrwałą chorobę psychiczną i przez całe swoje życie był wykorzystywany emocjonalnie. Adwokaci twierdzili, że iloraz inteligencji Coueya jest poniżej średniej co czyni go upośledzonym umysłowo. To z kolei, zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego z 2002 roku, dyskwalifikuje go do zasądzenia kary śmierci. Sędzia twierdził, że iloraz inteligencji Johna wynosi 78, czyli o 8 punktów więcej niż standardowy wynik oznaczający upośledzenie umysłowe.

Podczas procesu John Couey zabijał czas rysując w zeszycie kolorowe obrazki.

7 marca 2007 roku ława przysięgłych uznała Johna Coueya winnego wszystkich stawianych mu zarzutów, czyli morderstwo pierwszego stopnia, porwanie, włamanie i napaść na tle seksualnym.

11 sierpnia 2007 roku ława przysięgłych zagłosowała w stosunku 10 do 2 za karą śmierci.

Sędzia Richard Howard wielokrotnie podczas procesu musiał robić przerwy, żeby ochłonąć po tym, gdy czytał graficzny opis zbrodni. Stwierdził, że fakty znacznie przeważyły nad tym, co wnosiła obrona.

Po rozprawie głos zabrał ojciec dziewczynki i powiedział: „Jestem wdzięczny, że wyrok zapadł właśnie taki.”

30 września 2009 roku John Evander Couey zmarł w więzieniu z przyczyn naturalnych. Według CNN, jego śmierć nie była nagła, od jakiegoś czasu chorował – przypuszczalnie miał raka odbytu.

Jeśli podobał Ci się ten tekst to może warto docenić naszą pracę i wesprzeć nas na Patronite (kiknij tutaj). Dziękujemy 🙂

przygotował Michał, na podstawie tekstu Anthony’ego Bruno (CrimeLibrary.com)